www.mazepa.fora.pl

Nauka, kultura i rozrywka

Forum www.mazepa.fora.pl Strona Główna -> Bieżące wydarzenia -> To był obóz pracy.
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
To był obóz pracy.
PostWysłany: Pią 14:21, 16 Lis 2012
Gość

 





To był obóz pracy. Musieli obrać minimum po 200 kilogramów ziemniaków




Pracowali nawet do trzeciej w nocy, albo i dłużej. Kiedy jedna z osób chciała wrócić do Polski, syn niemieckiego właściciela firmy po prostu wyciągnął ją siłą z busa. Gdy ktoś inny zachorował, został skopany. – Sami określaliśmy to, jako obóz pracy – zeznawali przed prokuratorem. – Prawie jak za czasów III Rzeszy.

Obiecywali złote góry

Przed suwalskim sądem okręgowym rozpoczął się proces dwóch mieszkańców Ełku, którzy zajmowali się naborem pracowników do jednej z niemieckich firm. W charakterze pokrzywdzonych występuje kilkadziesiąt osób. Są mieszkańcami województw podlaskiego, w tym Suwalszczyzny oraz warmińsko-mazurskiego.

Mniej więcej 10 lat temu ełczanie – Janusz F. i Adam S. sami trafili do firmy Markusa W., znajdującej się pod Stuttgartem. Pracowali tam jako zwykli robotnicy. Firma zajmowała się dostarczaniem pochodzących z ziemniaków produktów różnym odbiorcom. Praca polegała więc na nieustannym, ręcznym obieraniu tychże ziemniaków.

F. doszedł do porozumienia z niemieckim właścicielem firmy. Zobowiązał się, że zadba o dostarczanie pracowników z Polski. Formalnie więc to on był ich pracodawcą.

Obiecywał niemal złote góry – 30 euro za 8-10 godzin pracy dziennie, mieszkanie w dobrych warunkach za darmo i pieniądze na wyżywienie. Chętnych szukali wśród bezrobotnych. Tym wydawało się, że złapali Pana Boga za nogi.

Kopnął w plecy

Pierwszy szok nastąpił już po przyjeździe na miejsce. Budynek, w którym mieli zamieszkać praktycznie się rozpadał. Grzyb na ścianach, w oknach kartony zamiast szyb, jedno piętrowe łóżko, a reszta posłań ulokowana na podłodze. Do tego – jedna obskurna ubikacja.

– Rozglądałem się tylko, czy teren nie jest odgrodzony drutami kolczastymi pod napięciem – dzielił się swoimi spostrzeżeniami jeden z pracowników.

W ciągu dnia każdy musiał obrać minimum po 200 kilogramów ziemniaków. Zdarzało się, że ludzie pracowali od 5 rano do 3 w nocy. Niektórzy – całą dobę. Jedna z osób zeznała, że pracowała non-stop przez 37 godzin. Ktoś inny przy pracy zemdlał. Pewna będąca w ciąży kobieta, kiedy wróciła do kraju, poddała się badaniom ginekologicznym.

Lekarz stwierdził, że jest skrajnie wyczerpana – od przemęczenia i niedożywienia. – Pewnego dnia nie poszedłem do pracy, bo się bardzo źle czułem – zeznawał pewien mężczyzna. – Leżałem w łóżku. Podszedł do mnie brygadzista i kopnął mniej w plecy. Zagroził, że jak jeszcze raz pozwolę sobie na coś takiego, to będzie ze mną bardzo źle.

W charakterze "brygadzistów" występowali w niemieckiej firmie Janusz F. i Adam S. Litości nie mieli. Ktoś podpadł, to za karę był kierowany do jeszcze cięższej pracy. Brygadzistów nie obchodziły ani warunki życia, ani to, że przekazywanych pieniędzy na jedzenie nie wystarcza.

Musieliśmy dojadać ziemniakami i cebulą - zeznawali byli pracownicy.

Jeśli ktoś chciał wyjechać, grożono mu, iż w ogóle nie dostanie pieniędzy. Ci, którzy postanowili jednak ten obóz pracy opuścić, tracili więc nawet tysiące euro. Jedna z kobiet za cztery lata dostała jedną czwartą tego, co jej się naprawdę należało.

Dlaczego ludzie w ogóle na coś takiego się godzili?

W Polsce i tak pracy nie mieliśmy, a tutaj przynajmniej jakaś nadzieja była - tłumaczyli.

Nie przyznają się do winy

W 2010 r. ktoś zgłosił w końcu sprawę polskiej policji. Ta zawiadomiła swoją niemiecką odpowiedniczkę. Zaczęły się śledztwa. Janusz F. i Adam S. zostali tymczasowo aresztowani. Za kratami spędzili po kilka miesięcy. Latem tego roku prokuratura skierowała do suwalskiego sądu akt oskarżenia. Ruszył proces.

Oskarżeni do winy się nie przyznają. Twierdzą, że z pracownikami się rozliczali, nikogo nie bili i nie zmuszali do pracy. A jeśli pojawiały się jakieś problemy, to stwarzał je niemiecki właściciel. Zresztą, część byłych pracowników pretensji nie zgłasza. Każdemu z oskarżonych grożą przynajmniej po 3 lata więzienia.

Niemiecka prokuratura prowadzi jednocześnie śledztwo przeciwko Marcusowi W. Czym i kiedy się zakończy, na razie nie wiadomo.[img][/img]
PostWysłany: Pią 14:23, 16 Lis 2012
tomaszek1958
Zastępca Admina
Zastępca Admina

 
Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 7021
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk Wrzeszcz
Płeć: Mężczyzna





Takie sytuacje zdarzają się dość często.

Sad


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
To był obóz pracy.
Forum www.mazepa.fora.pl Strona Główna -> Bieżące wydarzenia
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin